Wymarzone ponczo (okiem Martyny :))

Dziś troszkę nietypowo, bo zamiast opisu szycia i genezy powstania mojego uszytku przedstawię od razu efekt końcowy. Dlaczego? Ano dlatego, że instrukcję szycia (lub nawet nieszycia ;)) zamieściłam już kilka dni temu na moim profilu facebook’owym i w >>> TYM POŚCIE <<<. tego, kto jeszcze nie widział – odsyłam do podlinkowanej notki. Będących na bieżąco zapraszam natomiast na przegląd kilkunastu klimatycznych fotografii z moim najnowszym nabytkiem w roli głównej. 🙂

Jak głosi instrukcja szycia, którą dla Was przygotowałam, ponczo naprawdę było banalnie proste w wykonaniu. Całym trudem jest tak naprawdę znalezienie odpowiedniego materiału i voilà – gotowe! 🙂 Prezentuje się tak:
 Ja do swojego dodałam jeszcze skóropodobne zapinki na przyszywane ręcznie zatrzaski:
Zapięcia te można w każdej chwili odpiąć i otulić się peleryną jak szalem – baaardzo milutkim i ciepłym szalem. 🙂
… lub po prostu przewiesić sobie ponczo na ramionach zamiast kardiganu:

 

Cieszę się bardzo, że udało nam się nareszcie zrobić zdjęcia, o które zaczynaliście mnie już na facebook’u nagabywać. 🙂 Tym razem jednak za obiektywem nie stanął mój Mąż. Ponczo uchwycone zostało okiem Martyny Szulist – projektantki wnętrz i pasjonatki rękodzieła. Więcej o Martynie możecie przeczytać >>> TUTAJ <<<. Zapraszam Was też serdecznie do zapoznania się z jej stroną facebook’ową >>> KLIK <<<.  Mam nadzieję, że to nie ostatnia nasza współpraca. 🙂

 

Na dziś tyle. Post zdecydowanie bardziej do pooglądania niż czytania, ale i takie raz na jakiś czas muszą się pojawić. Jak Wam się podoba?  Podzielcie się ze mną (i z Martyną) swoim zdaniem w komentarzu. No i czekam na Wasze realizacje – zadanie nie jest trudne, więc się nie wywiniecie! 🙂
Pozdrawiam i do następnego!
Dominika