musztardowa SUKIENKA z rękawkami – MOTYLKAMI

tytułowe

Nie wiem jakim cudem, ale kiedy Hania jest ze mną w domu (a aktualnie przymusowo jest, bo dopadło ją jakieś paskudne choróbsko), pomimo braku czasu na cokolwiek zawsze znajdę czas na bloga. My to chyba jednak musimy robić razem… 🙂 Nie będąc gołosłowną – dzisiejszy post przyozdabia moja „wspólniczka” i jej najnowsza sukienka. Zapraszam!

Sukienka z bluzki 🙂

Wykrój na sukienkę, którą chcę Wam dziś pokazać wykombinowałam sobie kiedyś podczas wieczornego usypiania Hani. Nie trwa to u nas niestety kilkanaście, a zazwyczaj kilkadziesiąt minut, więc czasu miałam aż nadto. Pierwotnie nowe ubranie chciałam uszyć Haniuli na drugie urodzinki, ale zabrakło mi dosłownie pół godzinki i odrobiny sił w noc przed imprezą. Sukienka została więc wykończona kilka dni po „balu”. 🙂

Przeglądając w myślach resztki jersey’u, którego nabyłam sporo jakiś czas temu, pomyslałam od razu o tej w kolorze w musztardowo żółtym. Uszyłam z niego t-shirt dla Męża i zostało akurat tyle na sukienkę dla Hani.

musztardowa sukienka z motylkami 201

Do uszycia sukieneczki wykorzystałam po raz kolejny mój ulubiony wykrój bazowy – frill blouse z Ottobre 1/2017. Wykroiłam skrócony na długości przód i tył, falbany (które „robią” mi za rękawki) i dwa możliwie najszersze (na tyle na ile pozwoliły mi moje resztkowe zasoby) prostokąty na dolną część sukienki. Po połączeniu całości zdecydowałam się jeszcze na doszycie do dolnej krawędzi kilkucentymetrowego a’la ściągacza z pozostałości dzianiny (o szerokości idealnie równej obwodowi krawędzi spódnicy). Dzięki temu sukienka nie jest zbyt kusa.

musztardowa sukienka z motylkami01

 

Falbany, które w tak zmodyfikowanym wydaniu frill blouse pełnią rolę rękawków wykończyłam na zewnętrznej krawędzi za pomocą mereżki. Owerlok płatał mi tym razem figle podczas ustawiania odpowiednich parametrów, ale udało mi się go ostatecznie ujarzmić. Zresztą – ścieg rolujący jest jednym z moich ostatnich „odkryć” w szyciu – sięgam po niego (zwłaszcza przy szyciu ubrań na lato) baaardzo chętnie.

Dekolt wykończyłam cieniutką plisą ze ściągacza w idealnie dopasowanym do musztardowej dzianiny kolorze, a dolną część sukienki (prostokąt) przymarszczyłam na odpowiednią szerokość i połączyłam ze zszytą wcześniej górą.

musztardowa sukienka z motylkami02

Podobnie jak w przypadku poprzednich podejść do frill blouse, tak i tym razem skorzystałam z wykroju w rozmiarze 98. W dalszym ciągu jest on ciut za duży, ale nadający się (moim zdaniem) do użytku już w chwili obecnej. W przypadku dzisiejszej sukienki ten luz w obwodach nadaje jej jeszcze takiego delikatnie retro charakteru. Baaaardzo podobają mi się tego typu kroje – szczególnie na dziewczynkach. Liczę też, że w miarę dorastania Hani do rozmiaru 98 sukienka dalej będzie nadawała się do noszenia – w już nieco bardziej dopasowanej i krótszej wersji. 🙂

Musztardowa sukienka – efekt końcowy

Korzystając z dzisiejszego słońca, chęci Hani do współpracy i kawałka naszego tarasu udało mi się złapać kilka ujęć ostatniego nabytku mojej „wspólniczki” 🙂

musztardowa sukienka z motylkami03

Właścicielka w sukience czuję się dobrze i swobodnie. Jest to bardzo fajny fason na letnie upały – ma sporo luzu w obwodach, ale też dosyć mocno wycięte pachy. Testowałyśmy ją też jednak w chłodniejszej aurze – w połączeniu z granatowymi rajstopkami, kardiganem i balerinkami prezentuje się nie mniej słodko niż powyżej, więc najprawdopodobniej nie zrezygnujemy z niej również jesienią i zimą. 🙂

musztardowa sukienka z motylkami 101

Dajcie znać, czy – podobnie jak ja – lubicie dzieci w takich sielsko – swobodnych ubrankach? Jak tak oglądam zdjęcia Hani w tej sukience to myślę, że nie narzekałabym, gdyby ktoś kazał mi nosić coś podobnego. Gorzej z otoczeniem, które byłoby wówczas skazane na mój widok. 🙂

Czekam na Wasze komentarze! 🙂

Widzimy się niedługo!

Dominika


Jeżeli chcecie pozostać ze mną w kontakcie i nie przegapić kolejnych postów (oraz moich szyciowych poczynań) obserwujcie mnie na Facebooku i Instagramie. Zachęcam też do kontaktu bezpośredniego – czy to za pomocą maila, czy fb – zawsze chętnie porozmawiam 🙂

 

 

  • Ma Bi

    Bardzo ładna sukienka. Ja lubię luźne kroje dla siebie i takie noszę 😉 czasem dużo bardziej podobają mi się letnie sukienki dla dziewczynek niż te dla dorosłych 😉 syna też raczej ubieram ‚na luzaka’ 😉 pozdrawiam

  • Co za idealna współpraca.Mama szyje,córcia chętnie zakłada i pozuje.Bardzo wdzięczna sukienka,super fason i te motylkowe rękawki….też chcę,chcę….;)

    • Teraz to już rzeczywiście można nazwać współpracą (z przewagą decyzyjności Hani, bo nie zawsze jednak ma ochotę na zdjęcia – co doskonale rozumiem 🙂 ) Fajnie, że się podoba. Dzięki za miłe słowa! 🙂

  • Ale Twoja Hania przypomina mi moją Izę! 😊
    Sukienka rewelacyjna. Super pomysł na przedłużenie, nie wiem, czy bym na niego wpadła. A sukienka na pewno przyda się i na co dzień i na wyjście. Jednym słowem, nardzo udany projekt 🖒😊

    • Dziękuję 🙂 Rzeczywiście na jednym ze zdjęć też dopatrzyłam się podobieństwa, jeszcze zanim wrzuciłam post 🙂 A to przedłużenie to jakiś przebłysk – zazwyczaj też nie miewam takich pomysłów 😛

  • Kasia

    Jak wykańczałaś rękawy? Hania prezentuje się jak zwykle świetnie