Kobaltowy SWETER oversize

Wiecie co demotywującego ostatnio odkryłam? Otóż – zwlekanie czasem nie jest takie złe… Z takiego na przykład niepozornego odkładania szycia konkretnej rzeczy (niekoniecznie z mojej winy, ale zawsze) mam m.in. lustrzany plecak i korkową kosmetyczkę. Całkiem udane projekty. 😊 A dziś – po zwlekaniu z publikacją posta z wełnianym swetrem – za oknem znowu mam zimę. I jakoś tak się wszystko fajnie zgrywa – ta wełna, ten śnieg i mróz… Zobaczcie zresztą sami. 😊

Na pohybel akrylowi!

Oversize’owy sweter na zimowe mrozy siedział mi w głowie już od dawna. Przeglądałam oferty sieciówek, ale niestety – jeżeli skład chociaż trochę ocierał się o wełnę to cena szybowała niebotycznie wysoko (gwoli ścisłości – ja przeliczam na potencjalne metry materiałów 😂). Bawełna czy wiskoza też były dla mnie do zaakceptowania, ale niestety i z tych surowców niewiele znalazłam pośród sieciowkowych swetrów…
.
Co robi osoba szyjąca, kiedy w sklepie nie może znaleźć „tego czegoś”? Szyje! Taki plan miałam i ja… 😊 Po przegranej potyczce z sieciówkami zaczęłam wertować sklepy z tkaninami – jakie było moje zdziwienie, kiedy i w nich panował wśród „swetrówek” akryl i poliester! Byłam już na granicy poddania się w moich szyciowych planach i wtedy postanowiłam zajrzeć na zapomniane Allegro…
.
Bingo! 😊
Wśród ogromu aukcji znalazłam TĘ dzianinę! 💙
.
sweter oversize01
.
Boski kobaltowy kolor i świetny skład (87% wełny) zapowiadał przepis na prawie idealny zimowy sweter. Prawie – bo idealnie byłoby sobie go wydziergać. Ale jak się nie ma co się lubi…

Sweter oversize – wykrój

Wykrój na dzisiejszy sweter znalazłam jeszcze przed zamówieniem dzianiny – od razu wiedziałam, że kobalt wykorzystam właśnie na niego. 😃 Upolowałam go na zimowej promocji „po 2€” na Makerist. Mowa o wykroju KASIA od Schnittgeflüster.

Jest to bardzo prosta forma – niemalże prostokąt  z obniżoną linią ramienia i wydłużonym dekoltem. Z uszyciem tego ubrania nie powinny mieć problemu nawet osoby zupełnie początkujące.

W wykroju KASIA mamy możliwość wybrania 3 długości – sweter, tunika i sukienka oraz 2 wysokości i szerokości golfu. Ja zdecydowałam się na najkrótszą długość i szerszy oraz niższy golf.

sweter oversize pion06

sweter oversize pion05

Samo szycie zajęło mi może z 10 minut – dużo więcej czasu poświęciłam jednak na wykończenie podłożeń rękawów i dołu. Żeby nie tworzyć na wierzchniej warstwie swetra zbędnych stebnowań, które mogłyby pofalować krawędzie, zarówno dół i rękawy podłożyłam ręcznie ściegiem krytym.

sweter oversize02

sweter oversize03

Ostatnio prawie każdą rzecz wykańczam ręcznie – tak jak kiedyś na potęgę tego unikałam, tak teraz jest to dla mnie fajne rozluźnienie przy wieczornej herbatce i serialu. 😊 No i efekt końcowy jest zdecydowanie bardziej estetyczny niż przy zwykłym podłożeniu.

Golf swetra jest zawinięty do środka (wcześniej podłożony i obrzucony zygzakiem) i przymocowany do szwów ramiennych za pomocą krótkich, niewidocznych szwów ręcznych.

sweter oversize05

sweter oversize04

 

SWETER z golfem – efekt końcowy

Zdjęcia swetra robiłam już chyba miesiąc temu, więc nie są najbardziej aktualne, ale w zasadzie nic się nie zmienił od tego czasu. Na mnie prezentuje się tak:

Jest bardzo ciepły i wygodny. Posiada długie i wąskie rękawy, co bardzo mi odpowiada, bo mam ponadprzeciętnie długie ręce i zazwyczaj muszę sobie ten element wykroju wydłużać. 😊

sweter oversize pion01

Oversize jak to oversize – z jednej strony ukrywa to i owo (a po ciąży okolice talii zdecydowanie wolę jeszcze maskować niż podkreślać), a z drugiej delikatnie zniekształca sylwetkę. Zimą jednak taki fason w połączeniu z wełną jest naprawdę pożądanym, „przytulnym” rozwiązaniem. 😉

sweter oversize pion02

 

Szycie z resztek – CZAPKA dla Hani 💙

Jednym z moich noworocznych postanowień szyciowych jest konsekwentne zużywanie resztek – coby nie nazbierać znowu kilku pudeł pełnych niewymiarowych kawałków, na które zupełnie nie mam pomysłu… Idąc za ciosem – po uszyciu oversize’owego swetra zostało mi trochę dzianiny –  w sam raz na czapę dla Hani. 🙂

czapka kobalt01

Do uszycia czapki wykorzystałam mój ulubiony darmowy wykrój od pattydoo na tzw. smerfetkę. Jesienią obszyłam w niego całą naszą rodzinę.

Tym razem – żeby uniknąć opadania tyłu czapki – wywinęłam jej dolną krawędź. Daje nam to dodatkową warstwę na uszach i tworzy bardziej „pomponowy” fason.

czapka kobalt101

Czapę ozdobiłam multikolorowym pomponem kupionym w promocji w sklepie Tkaninowy Magazyn, a naszywka z zamszu pochodzi ze sklepu Rencami 🙂

czapka kobalt05

czapka kobalt02

czapka kobalt03

czapka kobalt04

Mam nadzieję, że czapa posłuży Hani conajmniej jeden sezon – póki co nosi ją chętnie i nie narzeka. 😀Swoją drogą – myślę, że dzianina wełniana to w sumie fajna alternatywa dla bawełnianych lub poliestrowych materiałów, z których zazwyczaj szyje się czapki. Oczywiście idealnie byłoby z tej wełny udziergać czapkę od A do Z. Może kiedyś… 😅 Tymczasem korzystam z umiejętności, które już posiadam.

Ok, na dziś tyle.

Mam nadzieję, że Wasza ciekawość dotycząca moich kobaltowych tworów została zaspokojona. Pytaliście mnie o ten sweter od kiedy pokazałam go fragmentarycznie na Instagramie. No więc jest. 🙂

 

Dajcie znać jak Wam się podobają tego typu fasony.

I co myślicie w ogóle o szyciu swetrów? Czy ma to Waszym zdaniem sens czy wolicie kupić gotowy w sklepie?

Czy zwracacie uwagę na skład kupnych swetrów i czy kierujecie się nim przy zakupie? Jeżeli nie to jakie są Wasze kryteria przy zakupie tego elementu garderoby?

Czekam na dyskusję 🙂

Do zobaczenia we wtorek!

Dominika


Jeżeli chcecie pozostać ze mną w kontakcie i nie przegapić kolejnych postów (oraz moich szyciowych poczynań) obserwujcie mnie na Facebooku i Instagramie (gdzie ostatnio chętnie dzielę się z Wami wieloma rzeczami za pomocą stories).

Zachęcam też do kontaktu bezpośredniego – czy to za pomocą maila, czy fb – zawsze chętnie porozmawiam 🙂