Dwustronny KOMBINEZON niemowlęcy

Ok, przyznaję bez bicia – tytuł szyciowej spóźnialskiej nr 1 mam chyba w tym roku w kieszeni… 🙂 Co prawda pierwsze dwa posty po moim pociążowym powrocie to uszytki całkiem świeże (mowa o tej sukience kopertowej oraz o tym plecaku), ale ciąg dalszy już tak aktualny nie będzie. Zaczynam z grubej rury – od ubranka przygotowywanego jeszcze w ramach cyklu PROJEKT #wyprawka, uszytego tuż po porodzie (ale skrojonego jeszcze przed). Spóźnienie niemałe, bo Marysia (właśnie dziś ❤️) ma za sobą już niemalże 3 miesiące jego użytkowania… 😉

KOMBINEZON niemowlęcy do zadań specjalnych 🙂

Już na samym początku planowania wyprawki dla mojego drugiego szkraba – poza oczywistym kocykiem – bardzo intensywnie myślałam o kombinezonie. Służyć miał on nam w wózku (z ciepłym śpiworkiem) oraz podczas jazdy samochodem (i przenoszenia Marysi w nosidełku z domu do hali garażowej). Większość ubrań niemowlęcych zostało nam jeszcze sprzed dwóch lat, ale kombinezonu wśród nich nie było. Hania urodziła się w czerwcu i nic aż tak ciepłego nie było nam wówczas potrzebne. Zimą nosiła oczywiście kurtkę, ale spodziewałam się, że ta nie do końca sprawdzi się u  nas tym razem ze względu na rozbieżność rozmiarów. Częściowo rzeczywiście tak jest – na samym początku kurtka była dla Marysi zdecydowanie za duża. Teraz – tak myślę, bo w sumie nie mierzyłam – byłaby już chyba w miarę ok. Ale, jako że kombinezon sprawdza się u nas rewelacyjnie, do tej pory po nią nie sięgnęłam. 🙂
.
kombinezon niemowlęcy04
.
kombinezon niemowlęcy01

KOMBINEZON – materiały

Decydując się na szycie kombinezonu dla Marysi w głowie miałam dwa główne kryteria dotyczące materiałów:
  1. Miało być ciepło i przyjemnie – niekoniecznie musiał być to materiał kurtkowy, ponieważ śpiworek w wózku lub nosidełko (okryte na czas przejścia do samochodu kocykiem) uzupełnia ewentualne braki „grzewcze”  i wystarczająco chroni przed wiatrem czy lekkim deszczem. A bezpośrednio na ulewy Marysi nie miałam zamiaru wystawiać 🙂
  2. Skład musiał być w większości naturalny. Idealnie byłoby, gdybym znalazła coś z wełną, ale bawełna też była ok.
.
Po niejednokrotnym przewertowaniu oferty sklepów z tkaninami zdecydowałam się w końcu na pikowaną dzianinę z Miękkie (ówczesną nowość w ich asortymencie). Pikówka ta posiada 80% bawełny w składzie, a dzięki delikatnemu ociepleniu pomiędzy przepikowanymi warstwami daje dodatkowe ciepło. Biłam się nieco z myślami, czy dorabiać do kombinezonu podszewkę, ale ostatecznie się na to zdecydowałam. W tym celu wykorzystałam resztkę weluru bawełnianego, który został mi po szyciu kocyka. Skład tego weluru jest identyczny, tj. 80% bawełna + 20% poliester, a jego „włochata” struktura też delikatnie podbija efekt grzania.
.
kombinezon niemowlęcy05
.
kombinezon niemowlęcy10
Poza pikówką i welurem wykorzystałam ściągacz w szeroki prążek i zamek spiralny – kupione już dawno temu, nie wiem sama skąd.
..
Oba materiały szyło się rewelacyjnie. Marysia ze swojego pierwszego kombinezonu już powoli wyrasta, więc mam zamiar szyć kolejny i nawet zastanawiałam się nad powtórzeniem tego zestawu materiałów (tylko w innej kolorystyce). Postanowiłam jednak tym razem przetestować coś innego (na pewno o tym jeszcze napiszę). Weluru jednak sobie nie odpuściłam – w szafie czeka zdekatyzowane 1,5mb, z których to powstanie coś dla mnie. Ale na razie „sza!”…. 🙂
.

KOMBINEZON niemowlęcy – wykrój

Kombinezon uszyłam korzystając z darmowego wykroju od NORDIC Patterns dostępnego TUTAJ. Spodobał mi się w nim przede wszystkim kaptur z niby-uszkami. Przesłodkie są, prawda? ❤️
.

kombinezon niemowlęcy pion01

.
Wykrój ten zapisałam sobie w czeluściach dysku jeszcze kiedy Haniulka była niemowlakiem. Wówczas moje umiejętności (a raczej brak odwagi, bo szycie go w rzeczywistości nie było tak trudne jak te 2,5 roku temu myślałam) nie pozwoliły mi na jego uszycie. Teraz wydał mi się idealny. 🙂
.
Wykrój dostępny jest w rozmiarach 50-80. Ja – biorąc pod uwagę, że Hania urodziła się mierząc 58 cm – zdecydowałam się na rozmiar 62. Marysia swoimi gabarytami idealnie upodobniła się do siostry, więc wybór był trafiony. Rośnie jednak zdecydowanie szybciej, więc kolejne ubranka szyć będę na pewno co najmniej rozmiar-dwa większe. 🙂
.
Kombinezon szyło się naprawdę szybko (może świadczyć o tym fakt, że uszyłam go od A do Z – bez krojenia – już po porodzie, z niespełna tygodniowym maluchem w domu). Instrukcja załączona do wykroju (w języku angielskim) jest dosyć szczegółowa i każda osoba, która szyła już cokolwiek z zamkiem (bo ten jest tu chyba najtrudniejszym – mimo, że nadal w miarę łatwym – elementem) da sobie z nią spokojnie radę. Przynajmniej z wersją proponowaną w oryginale, tj. jednowarstwową.

KOMBINEZON – ✂️ detale ✂️

Podszewkę z weluru skroiłam identycznie jak stronę wierzchnią z pominięciem wypustek przy kapturze, które po związaniu tworzą niby-uszka.

kombinezon niemowlęcy07
Ściągacze wszyłam pomiędzy dwie warstwy tak, że szew schowany jest do środka. Wewnątrz nie ma w sumie żadnych widocznych szwów – na sam koniec przymocowałam bowiem podszewkę do zamka ręcznym szwem krytym.

kombinezon niemowlęcy09

kombinezon niemowlęcy06

Uszka przy kapturze to – tak jak wspominałam – zwyczajne podłużne wypustki związane w supełki. Rozwiązanie banalnie łatwe, ale – jak dla mnie – bardzo pomysłowe. 🙂

kombinezon niemowlęcy08

Jedynym (ewentualnym) minusem w tym wykroju jest bardzo obszerny kaptur. W miarę użytkowania Marysinego kombinezonu widzę jednak, że w ubranku mającym być odzieżą wierzchnią sprawdza się to całkiem dobrze. Marysia nie lubi (ojjj… to baaardzo łagodne stwierdzenie 😂) czapki, więc luz w kapturze pozwala mi uniknąć wrzasku przy krótkich, bezwietrznych dystansach (np. dom-hala garażowa). Owijam po prostu nadmiarem materiału uszka i czółko, i nie muszę martwić się ewentualnym zziębnięciem. A i czapeczka spokojnie mieści się pod kapturem i nie zsuwa się przy jego zakładaniu.

kombinezon niemowlęcy03

Kombinezon posiada też jedną lekką niedogodność – ta nie ma jednak związku z wykrojem, a z moim doborem materiałów. Otóż welur jako podszewka sprawdza się rewelacyjnie przy krótkim rękawie pod spodem. Przy wyjściu na dłuższy spacer kombinezon zakładam jednak na długi rękaw – w tym momencie czuć opór przy wkładaniu rączki do środka. Rękaw kombinezonu jest na tyle luźny, że spokojnie oprócz rączki Marysi w środku mieści się cała moja dłoń, więc jest to do obejścia, ale jednak.

kombinezon niemowlęcy02

Zastanawiam się jeszcze, na ile zakładanie ułatwiłoby mi uszycie rozpinanego (jak w pajacach) kroku… Być może przetestuję to przy szyciu kolejnego kombinezonu, zobaczymy. 🙂

Dajcie znać, czy szyłyście swoim Maluszkom kombinezony/pajace? Czy macie jakieś sprawdzone, ulubione wykroje na tego typu ubranka? A może korzystałyście nawet z tego samego, co ja? 🙂

W zanadrzu mam jeszcze parę wykrojów przeznaczonych dla niemowląt (część darmowa). Nie wszystkie zdążę wykorzystać, ale może chcecie jakiś zbiorczy post z pogrupowanymi tematycznie fasonami?

W związku z tym, że Marysia zaskoczyła nas trochę swoim pojawieniem się na świecie, nie dałam rady przygotować więcej szczegółowych instrukcji szycia wszystkich elementów jej garderoby. Pokażę Wam jednak jeszcze kilka rzeczy w ramach rozpoczętego cyklu PROJEKT #wyprawka. W końcu dzieci rodzą się nie tylko w listopadzie 2017… 🙂

Widzimy się niedługo!

Dominika


Jeżeli chcecie pozostać ze mną w kontakcie i nie przegapić kolejnych postów (oraz moich szyciowych poczynań) obserwujcie mnie na Facebooku i Instagramie (gdzie ostatnio chętnie dzielę się z Wami wieloma rzeczami za pomocą stories).

Zachęcam też do kontaktu bezpośredniego – czy to za pomocą maila, czy fb – zawsze chętnie porozmawiam 🙂