Bluzeczka vel TUNIKA z BASKINKĄ :)

Cykle Szafa mamy karmiącej oraz PROJEKT #wyprawka niemalże zdominowały bloga w ostatnich miesiącach. Wbrew temu co możecie jednak oglądać tutaj i na moich mediach społecznościowych (nie nadążających za kolejnymi projektami 😊), powstaje u mnie też całkiem sporo rzeczy spoza tych dwóch kręgów. I tak – Mąż zaopatrywany jest sukcesywnie w nowe t-shirty ze sprawdzonego już wykroju (które na swoją chwilę na blogu czekają już od zeszłorocznej majówki), a garderoba Hani wypełniona jest już – i chyba wcale tu nie przesadzę – w 95% (?) ubraniami uszytymi przeze mnie. Dziś jedna z tych rzeczy – bluzeczka/ tunika z baskinką. Obfotografowana jeszcze… w listopadzie. Zapraszam! 😊

Bluzeczka z baskinką – wykrój

Wykrój na bluzeczkę (a w zasadzie bluzeczki, bo uszyłam już dwie według tego wzoru) pochodzi z Ottobre 6/2016. Poza wykrojami dla maluszków to właśnie on spowodował, że akurat ten numer wylądował w moim koszyku.

Jeżeli nie posiadacie tego numeru, a zależy Wam na takim kroju, nic straconego. Jest to w sumie łatwa do uzyskania forma – wystarczy tylko posiadać odpowiednią bazę t-shirtową. Prosta góra odcinana jest mniej więcej na wysokości talii, w którą wszyta jest zmarszczona baskinka wykrojona z części koła.

Przód bluzeczki/tuniki jest krótszy , a tył dłuższy. Bardzo podoba mi się ten fason i pięknie prezentuje się na dziewczęcej sylwetce. 🙂

Bluzeczka vel tunika z BASKINKĄ – materiał

Pierwsza bluzeczka uszyta na podstawie tego wykroju powstała z dzianiny kupionej podczas otwarcia sklepu OhSzycie! w Gdyni. Dresówka pętelka z nadrukiem Królewny Śnieżki od razu skradła moje serce – widziałam ją już wcześniej w innych sklepach online i zastanawiałam się niejednokrotnie czy ją kupić, ale stacjonarnie nie potrafiłam się jej już oprzeć. 😊

Ottobre przewiduje na ten wykrój w rozmiarze 98 (z którego korzystałam) 75 cm dzianiny. Ja miałam jej o 10 cm mniej. W związku z tym zmniejszyłam nieco obwód baskinki. Innych modyfikacji nie wprowadzałam.

Bluzeczkę przy dekolcie wykończyłam obłożeniem szerokości ok. 5 cm wykonanym z tej samej dzianiny. Dzięki temu zabiegowi nic nie odciąga uwagi od pięknego koloru i wzoru dzianiny. Mogłam oczywiście wykroić plisę z dresówki, ale nie jest ona mocno elastyczna i obawiałam się, czy wówczas swobodnie przejdzie Hani przez głowę.

Dół baskinki obrzuciłam owerlokiem, podwinęłam i przeszyłam „chwytając” obrzuconą krawędź za pomocą podwójnej igły:

Bluzeczka wyszła rewelacyjnie. Tzn. – moim zdaniem oczywiście. 😊 Jedynym maleńkim mankamentem jest długość (zauważyłam już tę prawidłowość w Ottobre) – mogłaby mieć te 2 cm więcej. Przy wersji numer 2 już je dodałam. 😊

Drugie podejście do tego wykroju zrobiłam wykorzystując upolowaną na Black Friday dzianinę w pudle z kolekcji MINIMAL ze sklepu Dresówka.

Tym razem – jak już wcześniej wspomniałam – wydłużyłam baskinkę o ok. 2 cm. Dzianiny miałam metr, więc nie musiałam też nic zmniejszać – dzięki temu baskinka nieco mniej odstaje i bluzeczka ma fajną długość (nie odsłania brzucha). Dekolt wykończyłam z kolei gładkim ściągaczem w dopasowanym do dzianiny kolorze (kwarcowy róż).

Bluzeczka vel TUNIKA z BASKINKĄ – efekt końcowy

W związku z tym, że obie bluzeczki powstały już po tym jak na świecie pojawiła się Marysia, a Hania nosi je w sumie naprzemiennie z innymi rzeczami uszytymi przeze mnie na co dzień, ciężko było mi „złapać” je czyste. Udało się to tylko w przypadku bluzeczki nr 1:

Pozowanie do zdjęć nie jest jednym z ulubionych zajęć Haniulki, ale czasem potrafi (i chce) się już trochę bardziej zaangażować – wówczas wychodzi z niej iście wybiegowa dusza 😊

Swoją drogą – od listopada minęło zaledwie niecałe 5 miesięcy, a Hania już tak urosła, że nie poznaję tego Malucha na dzisiejszych zdjęciach. 😊 Czy już zawsze czas będzie mi tak uciekał między palcami…?

 

Na dziś tyle. Wiem, że obiecałam Wam zestawienie wykrojów do karmienia – cały czas skrzętnie nad nim pracuję. Pierwsza część jest już na ukończeniu, ale chcę to zrobić bardzo dokładnie, więc potrzebuję jeszcze kilku dni. Szczerze mówiąc – nie spodziewałam się aż takiego ogromu opcji. 😊

 

Wracając jednak do dzisiejszych bluzeczek – jestem ogromnie ciekawa, która z nich podoba się Wam bardziej? Samej ciężko byłoby mi wybrać, bo z jednej strony urzeka mnie ten słodki nadruk w wersji z Królewną Śnieżką, a z drugiej kolor i minimalistyczny print drugiej tez bardzo mocno wpisuje się w mój gust. No, a jak Hania ma je na sobie to już w ogóle dla mnie – szalonej z miłości „Madki” – obie są IDEALNE. 😄

 

Czekam na Wasze komentarze i do zobaczenia niebawem!

Dominika 😊

 


Jeżeli chcecie pozostać ze mną w kontakcie i nie przegapić kolejnych postów (oraz moich szyciowych poczynań) obserwujcie mnie na Facebooku i Instagramie (gdzie ostatnio chętnie dzielę się z Wami wieloma rzeczami za pomocą stories).

Zachęcam też do kontaktu bezpośredniego – czy to za pomocą maila, czy fb – zawsze chętnie porozmawiam 🙂

 

ZapiszZapiszZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz